piątek, 25 września 2009

Pytania bez odpowiedzi, umowy niedotrzymane

Pisałem tu kiedyś o (nie)profesjonaliźmie head-hunterów, podając praktykę nieinformowania kandydatów o wyniku rekrutacji jako przykład nieprofesjonalizmu. Dziś chciałbym rozszerzyć temat na nieodpowiadanie ogólnie. Chodzi mi przede wszystkim o sytuacje i tematy, które pozostają jakby w zawieszeniu, ale właśnie przez to wymagają określenia się, wyjaśnienia, dotrzymania obietnicy, słowem: jakiejkolwiek odpowiedzi. Tymczasem często nie są. Klasyczny przykład to zaprezentowanie oferty, po uzyskaniu zgody, konkretnej osobie w danej firmie. Nawet jeśli nie jest ona zainteresowana ofertą, czyż nie jest dobrą praktyką podziękowanie za ofertę lub przynajmniej potwierdzenie jej otrzymania? Moim zdaniem pojęcie "profesjonalizm" obejmuje swoim znaczeniem także i tego typu zachowania.

Podobnie w przypadku zainteresowania bądź niezainteresowania kandydata daną ofertą pracy, zaprezentowaną przez rekrutera. Nawet jeśli od początku widać niewielkie (ale jednak jakieś!) zainteresowanie stanowiskiem, czy profesjonalnym jest nieodpowiedzenie na czyjeś, było nie było, pytanie biznesowe? Pytania w ogóle, o ile nie są retorycznymi, domagają się odpowiedzi. Ich brak mówi o pewnym braku... osoby, której pytanie zadano.


______

poniedziałek, 21 września 2009

Nazwy stanowisk na opak

Inspiracją do tego posta było dla mnie widziane niedawno ogłoszenie o pracę. Stanowisko, które ogłoszał potencjalny pracodawca, brzmiało "Kierownik Sklepu (Przyszły Dyrektor)". Rzadko zdarza się, by ogłoszenie tak zachęcająco (i jednocześnie precyzyjnie) mówiło o ścieżce kariery czekającej aplikujących kandydatów. Wyobraziłem sobie, jak mogłyby wyglądać podobnie sformułowane nazwy stanowisk w różnych branżach i niezależnie od branży, "Dyrektor" jest chyba najbardziej motywującym docelowym stanowiskiem. Parafrazując znane żołnierskie powiedzenie, można by napisać, że każdy praktykant nosi tytuł dyrektorski w plecaku.

Pisząc już poważniej, nieprecyzyjne, nieadekwatne, czy wręcz nieprawdziwe nazwy stanowisk w ogłoszeniach o pracę mogą przysporzyć sporych kłopotów, i to zarówno umieszczającym ogłoszenie (poszukującym pracowników), jak i odpowiadających na nie (poszukującym pracy). Pierwszym i podstawowym kłopotem jest strata czasu. W wyniku błędnej nazwy stanowiska w ogłoszeniu aplikuje bardzo wiele osób nieadekwatnych. Traci czas przeglądający ich aplikacje rekruter, tracą czas sami aplikujący. Kolejna rzecz, powiązana z tą, ale kto wie czy nie ważniejsza, to ta, że w wyniku źle sformułowanej nazwy stanowiska mogą nie zaaplikować osoby jak najbardziej adekwatne, ale zniechęcone obco dla nich brzmiącą nazwą. Po trzecie, dziwnie, a niekiedy śmiesznie brzmiące stanowisko naraża reputację firmy (jej tzw. corporate image).

O tym, jak radzić sobie z dziwnie/nieznajomo/obco brzmiącymi nazwami stanowisk, aplikując czy rozważając aplikowanie, będę jeszcze pisał.


_______

piątek, 11 września 2009

Hobby w CV - wpisywać, nie wpisywać

Kwestią budzącą czasem spór wśród osób pracujących w branży rekrutacyjnej jest zasadność wpisywania przez kandydatów w swoim CV hobby. W niedawnej dyskucji na forum Rekrutacja i Selekcja na Goldenline padł następujący argument przeciw: nie powinno wpisywać się w CV hobby, gdyż może to czasem wzbudzić negatywne skojarzenie u rekrutującego. Przykładowo, ktoś ma wpisane w hobby "wędkarstwo", gdy tymczasem osobie rekrutującej ryby i wędkowanie kojarzą jej się z jej wujkiem, który na ryby zawsze zabiera alkohol (dla siebie, nie dla ryb) i upija się. Stąd, tego typu hobby w CV kojarzy jej się z pijaństwem.

Ale przecież kontrargumentem może być przytoczenie sytuacji przeciwnej, kiedy czyjeś hobby w CV przywodzi bardzo pozytywne skojarzenia (np. w moim przypadku gra na instrumentach muzycznych). Powyższy argument nie jest więc trafiony. Inna sprawa, że dobry rekruter nigdy nie dopuści, by jego osobiste, subiektywne skojarzenia wywoływane przez czyjeś CV wpłynęły na całościową ocenę kandydatury, której centralnym elementem powinny być doświadczenie i kompetencje.

Próbując uogólnić, napisałbym, że wpisanie w hobby swojego CV raczej nie szkodzi, a czasem może pomóc, zwłaszcza jeśli:
1) jest interesujące, nietuzinkowe - tam, gdzie pracodawcy zależeć może na interesującej osobie
2) mówi o cechach kandydata, które mogą być przydatne na danym stanowisku (np. zorganizowanie wyprawy na ośmiotysięcznik jest znakomitym dowodem na umiejętności organizacyjne danej osoby)


_______

wtorek, 8 września 2009

Gdzie na studia IT

Dotarłem niedawno do opublikowanego przez portal IT Standard raportu na temat perspektyw edukacyjnych w IT.

Raport do ściągnięcia tutaj.


Paweł
_______

O motywowaniu i motywacji w IT

Kilka dni temu "Computerworld" opublikował interesujący artykuł o motywowaniu informatyków. Pożyteczna lektura dla zarządzających działami IT, zarządzających projektami informatycznymi, ale i dla samych informatyków, a nawet szerzej - wszystkich interesujących się zagadnieniem motywacji.


Paweł
_______

czwartek, 3 września 2009

Wykształcenie w zawodach IT

Na jednym z internetowych forów informatycznych toczyła się niedawno interesująca dyskusja na temat roli wykształcenia technicznego w karierze IT. Głównym wątkiem było to, czy wykształcenie takie jest czy też nie jest konieczne, by z sukcesem notować progres swej kariery zawodowej. Jako rekruter IT, pracujący od paru lat z różnymi klientami IT i nie IT (ale zatrudniających informatyków), postanowiłem dorzucić garść swoich przemyśleń do tematu.

1) Wykształcenie techniczne (zwłaszcza na poziomie wyższym) jest bardzo istotnym czynnikiem ułatwiającym, tudzież umożliwiającym karierę na stanowiskach informatycznych. Z dwóch powodów. Po pierwsze, niekiedy wymogiem czysto formalnym jest posiadanie wyższego wykształcenia IT (lub pokrewnego). Różny jest stopień ścisłości przestrzegania tego wymogu przez osoby decydujące o zatrudnieniu, aczkolwiek zdarzają się decydenci nieodstępujący od niego (od wymogu dyplomu wyższej uczelni). Po drugie, i o wiele ważniejsze, wykształcenie informatyczne, zwłaszcza zdobyte na dobrej uczelni, jest niezwykle pożytecznym przygotowaniem teoretycznym do wykonywania zawodu. W porównaniu z humanistycznymi czy społecznymi kierunkami studiów, studia techniczne w o wiele większym stopniu praktycznie przygotowują do najważniejszych zawodów informatycznych. Trudno wyobrazić sobie studia informatyczne bez zajęć z programowania czy baz danych. Podsumowując, wykształcenie informatyczne, zwłaszcza wyższe, i zwłaszcza zdobyte na dobrej uczelni, ułatwia karierę informatyka.

2) Wykształcenie, jakkolwiek przydatne, nie jest decydujące. W przeważającej większości przypadków o zatrudnieniu bądź nie zatrudnieniu decyduje nie wykształcenie, ale rzeczywiste kompetencje (zarówno te techniczne, jak i nietechniczne). Nierzadko spotkać można sytuację, w której wykształcenie na poziomie wyższym zdobywane/uzupełniane jest już po kilku latach zdobytego doświadczenia praktycznego. Inna istotna kwestia to jakość zdobytego wykształcenia informatycznego. Kierunków technicznych także nie ominął nieco sztuczny boom edukacyjny, skutkujący powstaniem wielu szkół informatycznych oferujących bardzo różny poziom przekazywanej swoim studentom wiedzy. W efekcie, zaobserwować można w branży IT coraz więcej absolwentów informatyki będących na bakier z podstawowymi zagadnieniami informatycznymi. Warto mieć to na uwadze, analizując znaczenie wykształcenia IT w karierze zawodowej informatyka.

Paweł


______