poniedziałek, 21 września 2009

Nazwy stanowisk na opak

Inspiracją do tego posta było dla mnie widziane niedawno ogłoszenie o pracę. Stanowisko, które ogłoszał potencjalny pracodawca, brzmiało "Kierownik Sklepu (Przyszły Dyrektor)". Rzadko zdarza się, by ogłoszenie tak zachęcająco (i jednocześnie precyzyjnie) mówiło o ścieżce kariery czekającej aplikujących kandydatów. Wyobraziłem sobie, jak mogłyby wyglądać podobnie sformułowane nazwy stanowisk w różnych branżach i niezależnie od branży, "Dyrektor" jest chyba najbardziej motywującym docelowym stanowiskiem. Parafrazując znane żołnierskie powiedzenie, można by napisać, że każdy praktykant nosi tytuł dyrektorski w plecaku.

Pisząc już poważniej, nieprecyzyjne, nieadekwatne, czy wręcz nieprawdziwe nazwy stanowisk w ogłoszeniach o pracę mogą przysporzyć sporych kłopotów, i to zarówno umieszczającym ogłoszenie (poszukującym pracowników), jak i odpowiadających na nie (poszukującym pracy). Pierwszym i podstawowym kłopotem jest strata czasu. W wyniku błędnej nazwy stanowiska w ogłoszeniu aplikuje bardzo wiele osób nieadekwatnych. Traci czas przeglądający ich aplikacje rekruter, tracą czas sami aplikujący. Kolejna rzecz, powiązana z tą, ale kto wie czy nie ważniejsza, to ta, że w wyniku źle sformułowanej nazwy stanowiska mogą nie zaaplikować osoby jak najbardziej adekwatne, ale zniechęcone obco dla nich brzmiącą nazwą. Po trzecie, dziwnie, a niekiedy śmiesznie brzmiące stanowisko naraża reputację firmy (jej tzw. corporate image).

O tym, jak radzić sobie z dziwnie/nieznajomo/obco brzmiącymi nazwami stanowisk, aplikując czy rozważając aplikowanie, będę jeszcze pisał.


_______

1 komentarz:

  1. Nazwa stanowiska często wynika z podejścia firmy do samej rekrutacji i kosztów z nią związanych. Wielu rekrutujących, przy zamieszczaniu ogłoszenia na stanowisko X, ma nadzieję, że przy okazji obsadzi stanowisko Y. Tutaj zaczyna się "polot i finezja" rekrutującego, a finalnie, często brak skuteczności ogłoszenia rekrutacyjnego.

    OdpowiedzUsuń