piątek, 25 września 2009

Pytania bez odpowiedzi, umowy niedotrzymane

Pisałem tu kiedyś o (nie)profesjonaliźmie head-hunterów, podając praktykę nieinformowania kandydatów o wyniku rekrutacji jako przykład nieprofesjonalizmu. Dziś chciałbym rozszerzyć temat na nieodpowiadanie ogólnie. Chodzi mi przede wszystkim o sytuacje i tematy, które pozostają jakby w zawieszeniu, ale właśnie przez to wymagają określenia się, wyjaśnienia, dotrzymania obietnicy, słowem: jakiejkolwiek odpowiedzi. Tymczasem często nie są. Klasyczny przykład to zaprezentowanie oferty, po uzyskaniu zgody, konkretnej osobie w danej firmie. Nawet jeśli nie jest ona zainteresowana ofertą, czyż nie jest dobrą praktyką podziękowanie za ofertę lub przynajmniej potwierdzenie jej otrzymania? Moim zdaniem pojęcie "profesjonalizm" obejmuje swoim znaczeniem także i tego typu zachowania.

Podobnie w przypadku zainteresowania bądź niezainteresowania kandydata daną ofertą pracy, zaprezentowaną przez rekrutera. Nawet jeśli od początku widać niewielkie (ale jednak jakieś!) zainteresowanie stanowiskiem, czy profesjonalnym jest nieodpowiedzenie na czyjeś, było nie było, pytanie biznesowe? Pytania w ogóle, o ile nie są retorycznymi, domagają się odpowiedzi. Ich brak mówi o pewnym braku... osoby, której pytanie zadano.


______

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz