wtorek, 29 marca 2016

Jak rekrutuje ISIS

W doniesieniach medialnych o najgłośniejszej dziś organizacji terrorystycznej (ISIS) wspomina się często o jej skuteczności rekrutacyjnej. Zwraca się uwagę na sprawność, z jaką Państwo Islamskie jest w stanie dotrzeć do kandydatów, zwerbować ich, a potem poddać weryfikacji, indoktrynacji, by na koniec cieszyć się zmotywowaną i efektywną "siłą roboczą". Czemu by - jako rekruter - nie przyjrzeć się, jak wygląda rekrutacja w ISIS?

(Robiąc research do tego artykułu i wpisując na początku w Google zapytania takie jak "how does ISIS recruit" czy "ISIS recruitment process", miałem świadomość, że mogę być wzięty przez "odpowiednie służby" za potencjalnego ochotnika. Prośba do czytelników o docenienie poświęcenia. Wszystko w imię ciekawej lektury "Rekrutacyjnego").

Pierwszą ciekawą rzeczą, jaką dowiedziałem się z dostępnych w internecie materiałów jest to, że w ISIS funkcjonują - podobnie zresztą jak w niektórych korporacjach - dwie funkcje rekruterskie. Pierwsza to "sourcer", czyli osoba, która ma dotrzeć do potencjalnych kandydatów, zidentyfikować ich i zachęcić do zaaplikowania, a druga to właściwy rekruter, czyli ktoś, kto decyduje o selekcji osób, kto przepytuje kandydatów, robi na ich temat wywiad (background check) i - w przypadku pomyślnego zakończenia procesu rekrutacji - koordynuje proces on-boardingu.

Sourcerzy ISIS bardzo sprawnie poruszają się w social media, zwłaszcza na Twitterze. Kompetencje ISIS w tym obszarze to często powtarzany motyw w relacjach dziennikarzy zajmujących się tematem. Przyznam, że nie wgłębiłem się w twitterowe kampanie rekrutacyjne ISIS na tyle, by ocenić ich wartość. Na pewno ciekawym pomysłem jest stworzenie przez ISIS własnej aplikacji twitterowej, pozwalającej grupie twittować z kont jej posiadaczy.

ISIS chwalone bywa za produkcje filmowe. Są często brutalne, ale od strony rzemiosła filmowego profesjonalnie, atrakcyjnie przygotowane. W rekrutacji grupa też sięgnęła po video.  


Być może powyższy filmik nie jest reprezentacyjny dla ogółu kinematografii ISIS, gdyż - przynajmniej według mnie - nie prezentuje się specjalnie atrakcyjnie. Myślę, że wiele naszych przyjęć komunijnych w Polsce w latach 80-90 było filmowanych z większą dynamiką.

Social media i internet to niejedyne miejca, w których aktywne rekrutacyjnie jest Państwo Islamskie. Wzorem wielu innych organizacji chcących być "blisko kandydata", ISIS aktywne jest też na uczelniach, a także w społecznościach lokalnych czy grupach religijnych. Rekruterzy-sourcerzy ISIS są tam swego rodzaju ambasadorami, promującymi - przy zachowaniu dyskrecji - swą "firmę"; dbającymi o jej, powiedzielibyśmy, employer branding.

Gdy już wykonał swą pracę sourcer i mamy zainteresowanego wstąpieniem w szeregi ISIS kandydata, do dzieła bierze się właściwy rekruter. Kilka wartych podkreślenia (a czasem może i stosowania) praktyk rekruterskich Państwa Islamskiego:

1) Staranna selekcja. Być może w przypadku działających na własną rękę bojowników (tzw. samotnych wilków), jedynie ideologicznie powiązanych z ISIS, może ono sobie pozwolić na kompromisy w selekcji. Potencjalni realni członkowie ISIS poddani są wnikliwej weryfikacji. Zajmuje się tym kilka osób, a przypomina to trochę rekrutację do agencji wywiadowczych, gdzie badana jest także np. rodzina kandydata. Proces może trwać od 3 do 6 miesięcy.

2) Dobra opieka nad kandydatem. Prowadzący go rekruter nazywany bywa jihadi mentorem i jest to nazwa nieprzypadkowa. Dba on, by kandydat był rzetelnie poinformowany o statusie rekrutacji; by bezpiecznie i w miarę sprawnie dotarł do "miejsca pracy" (organizacja podróży); wreszcie by dobrze poczuł się w nowym miejscu (on-boarding obejmować może np. wybranie sobie żony albo żon).

3) Dbanie o kompetencje miękkie. Podczas rozmów rekrutacyjnych (niektóre prowadzone są przez Skype, choć ISIS często stosuje bardziej zaawansowane, mniej "namierzalne" narzędzia) nie zaniedbuje się sfery wartości kandydata i jego motywacji. Bada się też wprawdzie wiedzę kandydata z Islamu, ale ważniejszy dla rekruterów ISIS jest stopień, w jakim kandydat jest oddany sprawie.

4) Employer Value Proposition (EVP). Ten termin z dziedziny employer brandingu oznacza z grubsza zestaw unikalnych cech, korzyści czy wartości, które pracodawca podkreśla aktualnym i potencjalnym pracownikom jako te, które sprawiają, że warto tam pracować. ISIS podczas procesu rekrutacji nie zapomina o tym i komunikuje rekrutowanym, że oferuje - w swoim mniemaniu - nadanie sensu życiu, wypełnienie woli Allaha, braterstwo, poczucie spełnienia itd.

5) Dbanie o polecenia i kolejnych aplikantów. Nowopozyskany obywatel Państwa Islamskiego zachęcany jest, by polecił swoich kolegów, którzy potencjalnie mogliby być zainteresowani "nowymi możliwościami".


W książce, o której pisałem ostatnio, jest fragment, w którym autor przygląda się Wehrmachtowi, podając go za przykład organizacji godnej naśladowania ze względu elastyczność czy wręcz "zwinność" (agile!) w podejmowaniu decyzji w strukturach dowodzenia. Pada tam mądre zdanie, że niezależnie od złej (etycznie) sprawy, której służył Wehrmacht, jego (organizacyjna) sprawność i skuteczność warta jest docenienia i naśladowania. 

Przyznam, że nieswojo było mi doszukiwać się rekrutacyjnych pozytywów w zbrodniczej organizacji, jaką jest ISIS. Liczę jednak, że samo ujęcie tematu - z pominięciem, choć przy świadomości aspektu etycznego - było dla Was ciekawe. Z godnych polecenia HR-owych praktyk ISIS z pewnością nie przeprowadza exit interviews, bo też - nalezy pamiętać - jest organizacją nie zakładającą exit.


_______
fot.:  Al Hayat Media Centre/AFP/Getty Images

4 komentarze:

  1. Świetny pomysł na wpis. Jak widać, my rekruterzy możemy czerpać inspirację zewsząd.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Doceniam poświęcenie, mam nadzieję, że służby Pana oszczędzą ;)

    OdpowiedzUsuń