sobota, 25 lutego 2017

Najbardziej nieszczęśliwy kandydat w Polsce

Jednym z ciekawszych aspektów pracy rekrutera od zawsze była dla mnie możliwość spotykania osobowości nietuzinkowych, nawet jeśli - a może zwłaszcza wtedy gdy - nietuzinkowość ocierała się o zaburzenia osobowości.


_______


Kilka lat temu pisałem o słynnym (bo znanym dość powszechnie wśród rekruterów IT) przypadku kandydata, który - będąc odrzuconym w procesie rekrutacji - próbował szczęścia dalej, aplikując po kilku miesiącach ponownie, tyle że pod... zmienionym nazwiskiem. Po uznaniu, że zmienione nazwisko kandydata nie spowoduje wzrostu jego kompetencji interpersonalnych (choćby zwykłego kulturalnego zwracania się do ludzi), uznaliśmy, że nie będziemy nim zainteresowani, a o sprawie z czasem zapomnieliśmy.

Mówi się niekiedy, że świat jest mały. Rozmawiamy z kimś i nagle okazuje się, że ktoś trzeci jest naszym wspólnym znajomym. Albo całkiem niespodziewanie spotykamy naszego znajomego z jednego kontekstu (np. biznesowego) w zupełnie innym kontekście (np. na imprezie). Albo po prostu spotykamy kogoś dawno niewidzianego po latach i mówimy "jaki świat jest mały!". Nie wiem, czy to do końca prawda z tą małością świata. Czy aby percepcji nie zaburza nam ten nasz konkretny, znany nam przypadek, podczas gdy nie uświadamiamy sobie miliona innych możliwych przypadków, które nie zaistniały, o których możliwości zaistnienia nie mamy pojęcia i dlatego nie mówimy sobie "świat jest duży".

Spotkałem się niedawno w sprawie biznesowej z dwójką sympatycznych przedstawicieli pewnej firmy rekrutacyjnej. W pewnym momencie temat rozmowy zszedł na niesamowitych kandydatów w bliskiej nam branży IT. Moi rozmówcy spytali mnie, czy znam bloga "Pracuję w Polsce" (pracujewpl.blogspot.com). Odpowiedziałem, że nie znam, co wywołało ich zdziwienie, gdyż jest on ponoć - tak wywnioskowałem - znany. (Narzędziami internetowymi sprawdziłem później, że jednak raczej nie jest). Na blogu tym pewien kandydat w sposób obraźliwy opisuje swoje doświadczenia z firmami i rekruterami, tych ostatnich wymieniając z imienia i nazwiska, a nawet im grożąc...

Zacząłem czytać pierwsze, najbardziej archiwalne wpisy autora i już po kilku wymienionych firmach, do których aplikował i stanowiskach, na które aplikował, zapaliła mi lampka, a zapalnikiem był właśnie ów dawny kandydat dwojga nazwisk, Pan Piotr. W którymś z wpisów wymienił wręcz któregoś ze swych byłych pracodawców, dodając do tego czas spędzony tam (w miesiącach). Teraz sprawdzenie mojej intuicji było kwestią kilkunastu sekund. Bingo!

Wtedy dopiero historia - której zaledwie drobną jej część, jako firma swego czasu go rekrutująca, pisaliśmy - ułożyła się w większą całość. Całość znaczoną wielokrotnymi próbami aplikowania do różnych firm, próbami w zdecydowanej większości nieudanymi, powodującymi pewnie sporą frustrację i przelewanie jej "na papier" anonimowego bloga.

Nie wykluczam, że niektóre z uwag zawartych w wulgarnych wywodach Pana Piotra, są trafne, ukazując niską na ogół jakość rekrutowania na zwariowanym rynku IT, nie tylko w Polsce (niedawno mój kolega pojechał na rozmowę rekrutacyjną do Brukseli, by po 3 minutach rozmowy uświadomić sobie, że firma pośrednicząca zarekomendowała go na zupełnie niezbieżne z jego kompetencjami stanowisko). Niektóre spostrzeżenia - jak np. to z najnowszego wpisu, wnioskujące ze sposobu odnoszenia się szefa do pracowników w firmie o jej całościowej kulturze - mogą znamionować niezły zmysł obserwacyjny. Całościowo to jednak przykra i żenująca lektura.

Mimo to, jako rekruter cieszę się, że są tacy kandydaci jak Pan Piotr. W końcu gdyby wszyscy kandydaci byli profesjonalni, kulturalni, przewidywalni, ułożeni i dyplomatyczni, praca rekrutera straciłaby wiele ze swego smaku.


_______

niedziela, 5 lutego 2017

CV doświadczonego programisty, czyli jak poradzić sobie z nadmiarem bogactwa


Napisał Czytelnik: 


"Jestem starszym programistą, mam za sobą już kilka ładnych projektów i potrzebuję przygotować nowe CV. I teraz pojawia się z tym kilka problemów. Nie w stylu 'jak napisać CV', bo robiłem to już kilkukrotnie. Raczej 'jak napisać CV dla programisty w angielskim formacie'. Generalnie istnieje założenie, że CV nie powinno mieć więcej niż 2 strony i zwykle staram się 'na siłę' utrzymać je w takich ryzach. (Co ma sens bo jak kiedyś się rozpędziłem, doszedłem do 7 i to nie był dobry pomysł. Dlatego później robiłem drugi dodatkowy dokument wydzielający opis projektów, ale to też był słaby pomysł). Dlatego nie mam pojęcia, jak opisywać 'moje poprzednie prace'. Powinienem pisać coś w stylu obowiązków, ale to jest z grubsza bez sensu bo... Miałem te same obowiązki w każdej pracy (tworzenie oprogramowania, dokumentacji, testów, praca w zespole itd.) i nijak nie opisują mnie. Mało to wnosi rekruterowi, który ostatnio stwierdził, że 'za mało napisałem o moim ostatnim projekcie'. Kiedy dla każdego projektu samego opisywania technologii zwykle jest akapit, a co dopiero opisywania sensu samego projektu. Stąd moje pytanie koronne: Jak programista powinien opisywać swoje poprzednie prace?"

Zanim odpowiem na główne pytanie zadane w ostatnim zdaniu, kilka uwag do tego, co czytelnik napisał wcześniej.

Po pierwsze, nie wiem, skąd wzięła wśród kandydatów liczba dwóch stron jako maksymalna możliwa, jaką może mieć CV. Pewnie podpowiedział to jakiś nie lubiący czytać CV rekruter. Słyszałem też o limicie jednej strony - to już musiał podpowiedzieć naprawdę ktoś mający na CV alergię. Może to rada dobra dla rozpoczynającego karierę absolwenta, ale osoba już z paroma pracami za sobą (i to takimi, gdzie coś w nich robiła) będzie mieć ze zmieszczeniem się na jednej stronie spory problem. Czy sam mam jakąś zalecaną osobiście długość CV? Sądzę, że rozsądnie jest, jeśli autor CV mieści się pomiędzy dwiema a czterema stronami.

Po drugie, nie wiem dlaczego "słabym pomysłem" jest stworzenie oddzielnego dokumentu z dokładnie opisanymi projektami. Jeśli projektów rzeczywiście jest dużo, są na tyle urozmaicone, że opisanie każdego z nich osobno ma sens i autor nie chce niczego pominąć, to moim zdaniem stworzenie oddzielnego dokumentu jest pomysłem niezłym. Trzeba tylko pamiętać, by wspomnieć o dokumencie w głównym CV - najlepiej zrobić w nim jakiś odnośnik. Dokument z opisanymi projektami nie musi być wcale wysyłany jako plik, może być po prostu zamieszczony gdzieś, i łatwy do ściągnięcia/przeczytania, w sieci.

Jak programista powinien opisać poprzednie prace, jeśli nie chce w kolejnych pozycjach powtarzać de facto tych samych obowiązków, które wykonywał na kolejnych stanowiskach? Może to zrobić, opisując swoje doświadczenie i kompetencje w części "Profil zawodowy" - zwykle gdzieś na początku CV - a potem w dalszej części wymienić tylko poszczególnych pracodawców, projekty i daty zatrudnienia. No i technologie: nie wierzę, że jest programista, który w ciągu kilku lat pracy na kilku różnych projektach w każdym miejscu pracował w identycznym stosie technologii. To samo z sensem biznesowym tworzonej aplikacji. Jest sens pisać - oby zrozumiale - o takim sensie, bo dla osób nietechnicznych (w tym niektórych niekompetentnych rekruterów) może to być jedna z bardziej zrozumiałych części takiego programistycznego CV.  

Przykładami "Profili zawodowych", gdzie można powpisywać powtarzalne, "generyczne" elementy doświadczenia, mogą być niektóre "Summary" profili na LinkedIn (kliknij, by powiększyć):





Zachęcałbym jednak, mimo wszystko, do napisania przynajmniej paru zdań na temat każdego z miejsc, w których się pracowało. Jedno zdanie o samej firmie, jedno o projekcie (z biznesowej perspektywy) plus wymienienie technologii, z którymi miało się w danym miejscu do czynienia - wszystko to powinno dać czytającemu niezbędne minimum wiedzy przed rozmową rekrutacyjną.

Na koniec, kilka "lektur uzupełniających", które powinny pomóc temat programistycznego CV zgłębić na poziomie Senior (jeśli nie Ninja):

"10 resume do’s and don’ts for developers" (źródło: CIO Magazine) - zgadzam się ze zdecydowaną większością danych tu wytycznych

Co możesz wyrzucić z CV - inny mój wpis z 2013 roku

Z wytycznymi ze swoich dawnych wpisów też nadal się zgadzam :)

Mam nadzieję, Drogi Czytelniku, że przygotowanie CV będzie teraz dla Ciebie dużo łatwiejsze.

_______