czwartek, 18 kwietnia 2013

10 rzeczy niekoniecznie potrzebnych w CV

Pisałem niedawno o tym, co można wyrzucić w CV. Powołałem się tam na artykuł z serwisu Lifehacker, co znacznie ułatwiło mi robotę, gdyż w swoim wpisie skomentowałem tylko to i owo. Jakiś czas temu postawiłem sobie za zadanie opracowanie własnej listy elementów, które wciąż spotykam w CV, a które według mnie są najczęściej zbędne, w najlepszym razie zajmując niepotrzebnie miejsce, a w najgorszym wpływając na ocenę CV przez osobę rekrutującą. Zadanie zrealizowane, lista opracowana.

Oto ona:

1) "Uregulowany stosunek do służby wojskowej."

Odkąd polska armia od dobrych paru lat nie spędza już snu z powiek niedoszłym studentom i byłym absolwentom studiów, informacja o "uregulowanym stosunku" (samo w sobie pozytywne określenie) nie jest wiele wnoszącą dla potencjalnego pracodawcy.

2) Ukończona szkoła podstawowa.

O ile o pracę nie ubiega się 16-latek(tka) i o ile ukończenie szkoły podstawowej nie jest ostatnim osiągnięciem edukacyjnym kandydata, można ten etap edukacji pominąć. Podobnie jest z liceum, jeśli potem   ukończyło się studia. Zupełnie inaczej rzecz wygląda w przypadku murarzy czy inżynierów budowlanych, którzy pracowali nad zbudowaniem szkoły podstawowej. W ich przypadku "ukończenie szkoły podstawowej" definitywnie powinno znaleźć się w CV.

3) Stan cywilny

Z zawodowego punktu widzenia nic nie wnosząca informacja. Można snuć teorie nt. preferencji pracodawców co do stanu cywilnego kandydatów, np. że żonaci i z dziećmi będą bardziej zmotywowani albo że zamężne i bezdzietne mogą wkrótce pójść na urlop macierzyński, ale pracodawców mających takie preferencje lepiej omijać z daleka. Równie niepotrzebnymi informacjami "rodzinnymi" są te nt. liczby dzieci, ich imion i wieku.

4) Miejsce urodzenia

O ile nie był to samolot, co może dawać korzyść w postaci bezpłatnych lub zniżkowych biletów lotniczych, a więc możliwą oszczędność dla pracodawcy wysyłającego w podróże służbowe, miejsce urodzenia nie jest informacją, której pracodawca najbardziej potrzebuje.

5) Cechy osobowe, zwłaszcza takie jak: pracowitość, punktualność, umiejętność pracy w zespole, odpowiedzialność, solidność, umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi, rzetelność itp.

Każdy przyzwoity pracownik powinien wykazać się ww. cechami choć w minimalnym stopniu, zatem chwalenie się nimi jest trochę jak chwalenie się przez eksperta IT, że ukończył kurs obsługi komputera.

6) Niepalący(a).

To jakiś atut? Że potrafi mieć silną wolę? A co jeśli to wada, bo kandydat, nie paląc, nie ma jak odreagować stresów w pracy? Już "nie kaszlący" jest cenniejszą informacją, bo daję cenną wiedzę o tym, że przyszły pracownik, nie kaszląc, nie będzie przeszkadzał innym w pracy.

7) Płeć: mężczyzna

Silna identyfikacja z własną płcią może być uznana za atut. Z drugiej strony, czy podkreślanie tego nie jest jednak jakoś podejrzane?

8) Cel zawodowy (jeśli jest zbyt ogólnie określony)

Np. ostatnio widziałem takie CV. "Cel zawodowy: Jestem zainteresowany podjęciem współpracy".

Aha.

9) Referencje dostępne na życzenie.

Jeśli pracodawca będzie chciał referencje, to i tak sobie je zażyczy. A wtedy, jeśli kandydat będzie chciał podtrzymać swe szanse w procesie rekrutacji, powinien je podać. Proste. Stąd wzmianka o gotowości udostępnienia referencji niewiele na etapie lektury CV wnosi.

10) Dodatkowe umiejętności (jeśli nieprzydatne na stanowisku, na które się aplikuje).

Weźmy na przykład "obsługę urządzeń biurowych". O ile informacja taka jak najbardziej ma sens dla stanowisk związanych z obsługą biura, administracyjnych, asystenckich itp., to jeśli podobną rzecz ma w CV kandydat na programistę, może zajść podejrzenie, że z czasem może chcieć wygryźć ze stanowiska dotychczasowego Office Managera.

Wpisywanie w CV wymienionych wyżej rzeczy nie jest jakimś karygodnym błędem sztuki pisania CV. Ostatecznie przecież, niepalący, żonaty mężczyzna, z uregulowanym stosunkiem do służby wojskowej, urodzony gdzieś, z ukończoną kiedyś podstawówką, mający cel zawodowy i gotowy na życzenie udostępnić referencje może być świetnym kandydatem. Czasem jednak przydaje się skrócić CV, a wtedy elementy takie jak te u góry powinny być pierwszymi do usunięcia.

_______
źródło grafiki: www.newlinkstraining.com

18 komentarzy:

  1. Świetny tekst pracuję właśnie w firmie, która sprzedaje <a href="http://www.licencjemicrosoft.pl/> licencje Microsoftu i muszę szczerze przyznać to co ludzie wypisują w CV to jest jakiś dramant

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to jest "dramant"? Panie doskonały.

      Usuń
  2. <a href="www.onet.pl>ssss</a>

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie napisane. I bardzo oczywiste, a jednak każdy czasem popełnia tego typu błędy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mega dobre ;) a wczoraj nawet się zastanawiałem jak tu skrócić swoje cv, bo mi urosło, ale niestety z w/w elementów nie mam nic, ale może jako ciekawostkę dopiszę kategorię przyznaną mi na WKU, bo niewielu delikwentów może się pochwalić E :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mega dobre ;) a wczoraj nawet się zastanawiałem jak tu skrócić swoje cv, bo mi urosło, ale niestety z w/w elementów nie mam nic, ale może jako ciekawostkę dopiszę kategorię przyznaną mi na WKU, bo niewielu delikwentów może się pochwalić E :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hihi, niektóre punkty mnie rozśmieszyły ;) Naprawdę ludzie jeszcze takie rzeczy wypisują? Ciekawe... :))

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bym jeszcze dodała, że jeśli nie masz aktualnego, dobrego (najlepiej legitymacyjnego) zdjęcia lepiej nie wklejaj żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam kilka pytań. Czy mógłby mi Pan podać adres mailowy albo jakiś inny kontakt? Domyślam się, że jest Pan bardzo zajęty i nie ma zbyt wiele czasu, ale cierpliwie będę czekała na odpowiedź. Proszę wysłać mi swój mail na kasia_.m@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Kruczki w życiorysach to zawsze fajny temat do pogaduch przy piwie. Ostatnio widziałem w dodatkowych umiejętnościach wpisane okiełznywanie dzieci ;-) Pan składał swoją kandydaturę na kierowcę "dostawczaka", który z dziećmi nie ma nic wspólnego, bo to nie szkolny autobus. Czasem osoba z tymi kruczkami i kłamstewkami ma świetne doświadczenie i mimo lekkich wpadek i tak wygrywa daną rekrutacje.

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety większość rekruterów w Polsce to kobiety i niestety jak to kobiety mają zdolność do nadinterpretacji lub przesadnej interpretacji jakiś faktów. Nigdy bym nie wpadł na to że informację o niepaleniu można podciągnąć pod brak silnej woli. Moim zdaniem to zbyt bardzo duże czepialstwo szczegółów (tak wiem, jestem świadomy, że dużo rekruterów tak robi), ale do diaska - po co? Nie prościej zapytać wprost? Owszem wtedy można skłamać, ale można to także dodatkowo zweryfikować. Szkoda czasu? Tak jest łatwiej? W ten sposób też bardzo łatwo przecenić własne umiejętności w czytaniu myśli innych. No chyba, że każdy pracownik HR (jak na tym blogu przeczytałem) może starać się o bycie prorokiem. Wydaje mi się, że dobry rekruter nie wyciąga pochopnych wniosków i nadmiernej interpretacji. W dodatku w psychologii taki stan umysłu nazywa się ... błędem konfirmacji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jest wcale tak źle, ale fakt - to najczęściej popełniane błędy.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Acha" to raczej brzydkie określenie osoby o imieniu Joanna (Asia). A nie to co Pan od idealnego CV napisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachwycająco celna uwaga. Dziękuję, już poprawione, pani Joano! :)

      Usuń
  13. Gdybym był pracodawcą, to chciałabym wiedzieć, czy mój przyszły pracownik pali. Bardzo tego nie lubię. I wiem, że palacze robią sobie mnóstwo przerw..

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm, błędy to może nie są, ale na pewno często zbędne rzeczy

    OdpowiedzUsuń